ORM: Trzylatek a oddychanie

18.11.20

Dzień dobry,
Przygotowuję się do darmowego webinaru dla Was i w ten sposób powstał post łączący tematykę ORM, trzylatków i oddychania.
Jeśli jeszcze nie wiesz o webinarze, który jutro powadzę, KLIKNIJ koniecznie w link, żeby znaleźć namiar :)

NAMIAR NA WEBINAR

A teraz zapraszam Cię do przeczytania posta...

 

A co, jeśli ten trzylatek, o którym Wam opowiadałam, kiepsko oddycha? Może najpierw trzeba powiedzieć jasno, co to znaczy kiepsko? Albo nie, zaczniemy od tego po co nam oddychanie przez nos i co robi z naszym organizmem?
 
Po pierwsze sprawia, że żyjemy i to jest bezdyskusyjne.
 
Po drugie, daje nam LEPSZE jakościowo (oczyszczone, ogrzane) powietrze przyjmowane do płuc, niż gdyby się to działo wyłącznie drogą ustną.
 
Po trzecie, nawilża śluzówkę.
 
Po czwarte kształtuje dno jamy nosowej, rzeźbi kanał nosowy.
 
Po piąte sprawia, że się wysypiamy, wyglądamy zdrowiej.
 
Po szóste dba o pozycję języka – pozwala mu odpoczywać na podniebieniu twardym.
 
Kiepsko jest wtedy, gdy przyjmujemy do organizmu kiepską jakość powietrza, bo przyjmujemy niefizjologiczną drogą i w ten sposób pozwalamy migdałom na przejęcie roli jamy nosowej. W zasadzie na wejściu na migdały pada nowe zadanie, z którym musi sobie radzić, mimo że wcześniej miał wsparcie.
Kiepsko to znaczy też wtedy, kiedy kanał nosowy nie ma możliwości rozrostu i odpowiedniego ukształtowania.
Kiepsko oznacza również: język nie znajduje dla siebie miejsca na podniebieniu twardym i opada na dno jamy ustnej.
I oczywiście, że lista konsekwencji jest długa i zawiła i nie raz będę o nich pisać. Ale dziś chciałabym dowiedzieć się od Ciebie, czy wiesz, które z powyższych i wielu innych czynników bezpośrednio wpływa na rozwój mowy takiego trzylatka?
Przyjmijmy na przykład, że Jasiek ma 38 miesięcy, jest rezolutnym i wszędobylskim chłopcem. Zdmuchnął niedawno trzy świeczki, więc pasuje do naszego trzylatka. Jak trzeba, to powie prosto, prościutko tak że mama zrozumie, że chciałby kawałek tego tortu urodzinowego na dokładkę. To pewnie dlatego czasem jeszcze się potyka, bo go aż stópki swędzą na myśl o pyszniutkim torciku. Tylko, że babcia nie rozumie, że to o tort chodzi i podaje jabłuszko. Ciężko ugryżć to jabłuszko. Mama widziała ślinienie, bo piątki szły i tak już mu zostało, jasna sprawa. Jaś, kiedy ogląda bajki, buzię ma otwartą, tak mu się podobają! W nocy, jak leży płasko na pleckach, to czasem też. Katarki miewa częste, ale on jest alergikiem, bierze wziewy, nie trzeba nic więcej sprawdzać. Tylko, że Pani w przedszkolu coś wspomniała, że Jasiek gdy mówi, wysuwa język między zęby. Może akurat bawią się w węże?
Co z tym Jaśkiem teraz?
 
Podziel się ze mną przemyśleniami, kliknij w grafikę.
 
 
 
 
 
 
 
 

Wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera

Oprogramowanie sklepu internetowego Sellingo.pl